Zwiedzamy północ IV

Jeśli myślicie, że opisaliśmy już wszystkie wrażenia z naszej lutowej podróży na północ pólnocej wyspy, to spieszę wyjaśnić, że został nam jeszcze jeden dzień to opowiedzenia.

Po wspaniałem wycieczne na Cape Reigna, wylądowaliśmy wieczorem w małym hostelu oddalonym od wszelkiej cywilizacji. Dowód? Zobaczcie jak wyglądał tamtejszy toster:

toster

Ostatni dzień wyprawy oznaczał kierowanie się w stronę Auckland, bo do godziny 18-tej musieliśmy oddać samochód, a jeszcze sporo trasy było przed nami. Nie mogliśmy sobie jednak odmówić wizyty w prawdziwym nowozelandzkim lesie, pełnym słynnych drzew kauri. Kauri, to największe i najstarsze drzewa w Nowej Zelandii, sięgają wysokością 50 metrów i często górują nad wszelką inną roślinnością. Niestety, gdy w XIX wieku do Nowej Zelandii przybyli osadnicy z Europy, zaczęła się wycinka drzew kauri, gdyż były one świetnym materiałem do produkcji łodzi, mebli oraz domów. Na szczęście nie wszystko zostało wycięte i nadal dzisiaj możemy podziwiać piękne drzewa.

W naszej podróży trafiliśmy do lasów, w których znajdowały się największe obecnie okazy drzew kauri. Oczywiście oznaczało to, że na szlakach nie byliśmy sami, jednak na szczęście turystów była garstka, a nie tłumy. Jak wygląda najwięszke kauri na świecie? Ano tak:

kauri11

kauri2

kauri3

A oprócz kauri w lesie można podziwiać ogromne palmy i paprocie:

flora2

flora1

flora

Oczywiście wchodzą do lasów trzeba było wyczyścić obuwie, aby nie przenieść ze sobą żadnych robaków i bakterii, które mogłyby zaszkodzić wyjątkowej roślinności.

buty

Podziwianie flory tak nas pochłonęło, że ledwo zdążyliśmy na godzinę 18-tą oddać samochód 🙂

You Might Also Like