Wellington po raz trzeci

Poranek trzeciego dnia zwiedzania Wellington przywitał nas deszczem, więc postanowiliśmy jeszcze na chwilę wrócić do muzeum Te Papa. Po kilku godzinach, na zewnątrz się rozpogodziło, więc wyruszyliśmy w kierunku najwyższego wzniesienia w mieście, czyli Mount Victoria. Po drodze wszamaliśmy pyszne burgery z food tracka oraz przeszliśmy się wybrzeżem. Wiało niemiłosiernie!

welly2

welly1

Góra Wictorii to dość stroma wspinaczka, na szczęście trwała nie dłużej niż pół godziny, a trudy wynagradzane były pięknymi widokami. Na szczycie mogliśmy podziwiać panoramę miasta, okolicznych wzgórz oraz gór wyspy południowej, a Kuba twierdzi nawet, że dostrzegł Antarktydę! 😉

welly4

welly5

A kolejnego dnia z samego rana wskoczyliśmy do taksówki i jechaliśmy na lotnisko, gdzie czekał na nas smok, Golumn i Gandalf, czyli postacie z książek i filmów o Hobbitach 😀

welly6

welly7

welly8

Co prawda przez te 3 dni nie udało nam się zobaczyć wszystkich atrakcji Wellington, ale te dni wystarczyły, aby poczuć klimat miasta, spróbować tutejszej pysznej kawy, podziwiać widoki i zrozumieć dlaczego Welington nazywane jest wietrznym miastem (Windy Welly). Z pewnością Wellington jest jedną z sympatyczniejszych stolic na świecie, z jednej strony tętni życiem i atrakcjami,a z drugiej nie przytłacza swoją wielkościa.

You Might Also Like