Singin’ in the rain

Już w styczniu w pierwszych dniach naszego pobytu w Nowej Zelandii zobaczyłam informację o musicalu: „Deszczowa piosenka”. Teatralnego przedstawienia jeszcze nigdy nie widziałam, za to film należy do moich ulubionych. Podziwiam w nim muzykę, scenografię i co ważniejszę grę aktorów, którzy tańczą, śpiewają i stepują. Wszystko w pełnej synchronizacji. Za każdym razem jak go oglądam, praktycznie nie mogę wyjść z podziwu ile ciężkiej pracy, treningów i powtórzeń wymagało stworzenie tego filmu.

Jeszcze w Polsce, chcieliśmy wybrać się na występ w warszawskim teatrze Roma, niestety jakoś się nie złożyło. Drogie bilety, miejsca w ostatnich rzędach, dojazd do Warszawy. Poza tym oglądania tego musicalu w języku polskim byłoby dla mnie co najmniej dziwne w odbiorze.

Gdy okazało, że „Deszczowa piosenka” będzie tutaj w Auckland (spektakle codziennie od 1 do 24 maja). A grupa teatralna przyjeżdża prosto z Wielkiej Brytanii, wiedziałam, że nie możemy odpuścić takiej okazji. Na bilety wyczekiwaliśmy prawie 4 miesiące. Nie udało nam się zdobyć biletów w pierwszy „mokrych” rzędach, jednak teraz, gdy jest już po spektaklu wcale tego nie żałuję.

Nasze przedstawienie odbyło się 7 maja w czwartek. O 19:15 byliśmy już na miejscu czekając niecierpliwie na rozpoczęcie. Siedzieliśmy wbici w fotele przez praktycznie 3 godziny, które w żadnym momencie się nie dłużyły. Pierwsza część musicalu zakończyła się tytułową „Singin’in the rain”, strugami deszczu na scenie (12 000 litrów wody), tańcem Dona i chlapaniem siedzących w najbliższych rzędach widzów. Radochę mieliśmy z tego niesamowitą.

Deszczowa-piosenka_2

Spektakl to teatralne przedstawienie wersji filmowej, szybkie zmiany scenografii, gra świateł i ciągły ruch na scenie po prostu magnetyzowały. Razem z aktorami śpiewaliśmy: „Good Morning, Make ‘em Laugh, Moses Supposes” i przeżywaliśmy intrygi. Było również sporo śmiechu, zwłaszcza z gwiazdy Liny i jej przyprawiającego o dreszcze skrzeczącego głosu.

Deszczowa-piosenka

Wspaniała muzyka, taniec, stroje i śpiew – czego można chcieć więcej!
Z całego serca polecam jeśli będziecie mieli kiedyś okazję obejrzeć!

Pogoda chyba wiedziała na jaki spektakl się wybieramy, gdyż niebo zasnuło się i nie przestawało padać. W ten sposób dorobiliśmy się pięknego i całkiem porządnego parasola. Prawdziwie kolekcjonerski okaz.

parasol

Małe obserwacje:

  • Ubiór widzów w teatrze od bardzo elegackiego do takiego „na co dzień”.
  • Na widownie można zabrać ze sobą napoję (w większości były to kieliszki z winem) i przekąski – istne szaleństow na punkcie lodów na patyku.

Informacje:

  • Cena biletów: od $69 – $129 (w zależności od miejsc i terminu przedstawienia)
  • Trochę więcej informację o przedstawieniu i obsadzie znajdziecie TU!

You Might Also Like