Poszukiwanie mieszkania w Auckland

Pół roku mija. Dla nas oznacza to również okazję do zmiany mieszkania. Obecne bardzo nam się podoba i jest w świetnej lokalizacji, niestety weekendowe hałasy z pobliskiego baru, o wdzięcznej nazwie „Lenin”, skutecznie nie pozwalają nam spać.

Zatem kolejny raz mieliśmy okazję przekonać się jak w Auckland wygląda rynek wynajmu nieruchomości. Poszukiwaliśmy mieszkania w centrum lub okolicach, tak byśmy oboje mieli dobre dojście do pracy. Kuba szukał trochę bliżej dzielnicy Grafton, ja trzymałam się mojego ulubionego wybrzeża. Tak jak poprzednio, łatwo nie było. Strona TradeMe jest pełna ogłoszeń, niestety ogłoszeń mieszkań, których standard często pozostawia wiele do życzenia.

Bez generalizowania, ale szukając mieszkania w Auckland trzeba przygotować się na mało profesjonalną obsługę ze strony osób, które te mieszkania pokazują. Brak kontaktu lub nie pojawianie się na umówione spotkanie zdarza się wcale nie tak rzadko. Po pierwszych wykonanych telefonach czy mailach widać, że ogromny popyt na mieszkania nie sprzyja wynajmującym i są oni czasami traktowani po macoszemu – bo przecież jak nie ci to inni się zgłoszą. Całe szczęście, na tych porządnych pośredników też można trafić.

DSCF1924

Wizytacje i oglądanie mieszkań najczęściej przeprowadzane są w ciągu tygodnia, w godzinach między 11:00 a 17:00. Zatem jeśli pracujesz, czeka Cię niezła gimnastyka, aby pojawić się na miejscu. A po kilku przypadkach wiemy doskonalne, że nie wolno wynajmować mieszkania wyłącznie na podstawie zdjęć zamieszczonych w ogłoszeniu. Z niektórymi przedstawicielami można umówić się indywidualnie, ale takie podejście należy raczej do rzadkości.

Poszukując mieszkania warto przygotować sobie listę elementów, na których Wam zależy i pytań, które zawsze warto zadać. Dla nas ważnych było kilka czynników: lokalizacja, wyposażenie, miejsce do przechowywania (szafy, komody), cena, czy jest jasne, no i standard. Mocno zwracaliśmy uwagę na to czy nie ma w okolicy barów i czy okna nie wychodzą na ruchliwe ulice! Pytaliśmy się o dodatkowe opłaty (często w czynsz wliczona jest jedynie zimna woda), koszty wprowadzenia (najczęściej: 4 tygodniowa kaucja, tygodniowy czynsz z góry i opłata dla pośrednika), co wchodzi w skład wyposażenia mieszkania. Równie ważne było dla nas to jak dany pośrednik zachowywał się podczas wizytacji. Jest to o tyle ważne, że zwykle ogląda się mieszkania, w których jeszcze ktoś mieszka (czasem można trafić na niezły bałagan).

My nasze nowe mieszkanie znaleźliśmy w zeszłym tygodniu. Wypełniliśmy aplikację i czekaliśmy na odpowiedź właściciela mieszkania, czy mu się podobamy i czy będzie chciał nam wynająć swoje mieszkanie. Taka aplikacja to często zbiór informacji o Tobie: gdzie mieszkasz obecnie i dlaczego się wyprowadzasz, gdzie pracujesz i ile zarabiasz, dane kontaktowe do obecnego i poprzedniego wynajmującego, pracodawcy i znajomych. Do tego paszporty i wizy, wycinki informacyjne z ostatnich pensji lub wyciąg z banku. Tym razem szukając mieszkania nie mieliśmy już takich problemów jak w styczniu, kiedy to bez tutejszych referencji i braku operacji na naszym nowym koncie bankowym, dwa razy nasze aplikacje zostały odrzucone. Trzeba przyznać, że trochę stresu się wówczas najedliśmy.

Mieszkanie niby mamy zaklepane, zniknęło z ogłoszeń w internecie, wpłaciliśmy opłatę dla pośrednika jednak wciąż nie udało nam się podpisać umowy. Nasze polskie doświadczenie mówi nam, że brak umowy oznacza, że transakcja nie jest zakończona a my tak do końca nie jesteśmy pewni czy będziemy mieli się gdzie wprowadzić w przyszłym tygodniu. Tutaj natomiast nie przywiązuje się tak wielkiej wagi do umów i pilnowania tego typu terminów. Musimy się zatem trochę bardziej zrelaksować, co nie przychodzi nam łatwo.

Nasz rada – zawsze idź obejrzeć mieszkanie! Bo czasem to co widać na zdjęciu, może zdecydowanie różnić się od mieszkania, do którego trafisz po otwarciu drzwi. Nie daj się popędzać i przyjrzyj się uważnie jak mieszkanie wygląda. My staraliśmy się również pytać, dlaczego poprzedni lokatorzy się wyprowadzają i czy mieszkanie będzie sprzątane. Część wynajmowanych mieszkań znajduje się w hotelach, jest to o tyle dobre, że można sprawdzić opinie o miejscu na stronach typu tripadvisor. A jeśli mieszkanie Ci się spodoba, nie czekaj z aplikacją, składaj najlepiej od razu!

Trzymajcie kciuki za naszą przeprowadzkę w przyszły tygodniu! Mieszkanie jest mniejsze, troszkę tańsze i jeszcze bliżej jachtów!

DSCF3083

Informacje:

Zamieszczone zdjęcia ukazują budynek, w którym mieszkamy obecnie. Tak, latem dobijają do niego wielkie „statki miłości”. Princes Wharf widać również na tytułowym zdjęciu (autor: Ainhoa Sanchez / Volvo Ocean Race).

You Might Also Like