Bay of Islands – Plaża tylko dla nas!

Musimy nadrabiać zaległości w opowieściach o naszych dotychczasowych podróżach, bo zanosi się, że już niedługo zaczniemy kolejną serię przygód 🙂

Wróćmy na chwilę do…świąt Wielkiej Nocy! Tak, jeszcze nie opisywaliśmy naszej świątecznej podróży do Bay of Islands, czyli Zatoki Wysp znajdującej się jakieś 4 godziny jazdy samochodem na północ od Auckland. Podróż zaczęliśmy w piątek rano (Wielki Piątek jest dniem wolnym od pracy w Nowej Zelandii), popołudniem byliśmy już w miejscowości Paiha i zameldowaliśmy się w hostelu u pijanej papugi, w domku zaraz obok palmy.

papuga

paiha1

Jeszcze w piątek ruszyliśmy do miasta Russel, które uważa się za pierwszą nieoficjalną stolicę Nowej Zelandii. Okazało się jednak, że miasto nie ma za dużo do zaoferowania (2 ulice na krzyż), więc czekając na prom powrotny obserwowaliśmy głównie wodowanie i wyciąganie łódek z wody.

Sobota była już zdecydowanie bardziej ekscytująca. Zatoka Wysp, jak można by się spodziewać, składa się z wielu wysp, dokładnie 144. My postanowiliśmy wybrać się na największą z nich: Urupukapuka. Okazało się, że wyspę można przejść w ciągu kilku godzin. Dodatkowo zostaliśmy zachęceni na promie do zapuszczenia się w głąb wyspy, gdzie miały na nas czekać niesamowite widoki. Cóż, nie zawiedliśmy się! Zresztą sami zobaczcie:

wyspa

wyspa2

wyspa5

wyspa6

wyspa3

Ścieżka po wyspie prowadziła wzgórzami, więc trzeba przyznać, że po kilkudziesięciu minutach marszu w pełnym słońcu poczuliśmy potrzebę odpoczynku. Po kilku minutach naszym oczom ukazała się plaża, zupełnie puściutka, musiała więc stać się naszą na kolejną godzinę!

plaza2

plaza

Z odnowionymi siłami wróciliśmy na szlak i zaczęliśmy kierować się w stronę promu. Przy przystani doszliśmy do wniosku, że trud naszej wędrówki godny jest nagrody w postaci ziiiimnego piwa.

piwo

Po powrocie do Paihy zostało nam tylko tyle sił by usiąść przy plaży i obserwować piękny zachód słońca w Zatoce Wysp.

zachod_slonca

zachod_slonca2

You Might Also Like