Nasze starty w 2015 roku

Jeśli znacie nas osobiście, to dobrze wiecie, że jesteśmy uzależnieni od sportu. Co, prawda osobiście zawsze wolałam sporty, w których niezbędne są sprzęty sportowe jak: rower, rolki, narty, jacht czy też koń. Bieganie natomiast nigdy nie należało do moich ulubionych sportów. Do czasu jak razem z Kubą postanowiliśmy wystartować w naszym pierwszym triathlonie w Poznaniu w 2013 roku.
Od tego wydarzenia, każdy rok to dla nas nowe sportowe wyzwanie. Przeprowadzka do Nowej Zelandii wcale nie oznaczała dla nas przerwy w sporcie i również tu postawiliśmy sobie poprzeczkę dość wysoko. Jakie zatem wyzwania czekają nas w 2015 roku, tu na drugiej półkuli?

Jak pisałam wcześniej, bieganie nigdy nie należało do moich ulubionych dyscyplin. Biegi na szkolnym wuefie wspominał jako nieznośną katorgę. I choć wciąż nie jestem dobrym biegaczem to przede mną w listopadzie mój pierwszy półmaraton. Przede mną sporo pracy. Najważniejsze dla mnie to chyba fakt, że bieganie zaczyna sprawiać mi przyjemność, a na twarzy pojawia się uśmiech po każdym zakończonym treningu. Nawet w czasie deszczu. Bez presji, wszystko dla przyjemności. Najbardziej ekscytuje mnie chyba fakt przebiegnięcie przez most, który łączy centrum z północną częścią Auckland. Normalnie dostępny jest wyłącznie dla ruchu samochodowego i za każdym razem jak biegnę w jego okolicy, wyobrażam sobie jak będę się czuła przekraczając go swym miarowym (wolnym) biegiem. A widok z tego mostu na miasto jest przepiękny!

Kuba natomiast zapisał się na swoje pierwsze zawody Ironmana, które odbędą się 12 grudnia w Taupo. Przed nim sporo treningów, a muszę przyznać, że czas przygotowań przez okres deszczowej i wietrznej nowozelandzkiej zimy wcale nie będzie łatwy.
Z czym zatem zmierzy się w grudniu?
Na sam początek, 1900 metrów pływania w jeziorze Taupo. Potem wskoczy na rower i pomknie tak przez 90 km. Zakończy swój występ 21 km biegiem. Do tej pory brał udział w zawodach o połowie mniejszym dystansie, a okolice Taupo słyną z dość górzystych terenów i wietrznych dni.
Mam nadzieję, że będziecie razem ze mną trzymać kciuki za niego i jego dzielne poranne wstawania by zrobić trening na basenie, na rowerze lub wczesne wybiegania.

To są nasze najważniejsze sportowe plany na 2015 rok, jakie są Wasze? 🙂

You Might Also Like