Lot nad Auckland

‘Spełnienia marzeń!’ – każdego roku, słyszymy ten zwrot pewnie z kilkanaście dobrych razy, a przecież te marzenia same się nie spełnią.
Latanie fascynowało mnie od zawsze, ale wydawało mi się również mocno niedostępne i abstrakcyjne. No bo przecież nie każdy może mieć moce Supermena, prawda? 🙂
Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy przeprowadziliśmy się do Nowej Zelandii. Tutaj małe samoloty i helikoptery są na porządku dziennym, bo ogromne odległości i słaba komunikacja sprawiają, że bardzo wiele osób prywatnych posiada własną maszynę latającą.
Od prawie dwóch lat pracuję (Danka) w firmie, która tworzy oprogramowanie i sprzęt dla lotnictwa, więc temat jest mi bliższy z każdym tygodniem. Nic więc dziwnego, że w ramach testów sprzętowych wybieramy się czasem na lot. Tak oto kilka miesięcy temu udało mi się spełnić kolejne marzenie, czyli polecieć w dwuosobowym somolocie, a nawet go chwile popilotować. Wrażenie z kabiny, przeciążenia i towarzyszące lotowi uczucia są czymś niesamowitym! Zresztą zobaczcie sami, bo miedzy wrażeniami i zakrętami udało mi się kilka razy włączyć GoPro.

p.s. Robienie licencji na razie sobie odpuszczę, ale wciąż uważam, że posiadanie własnego helikoptera, który pozwoli nam mieszkać poza miastem i przylatywać do miasta do pracy to mój najbardziej genialny z pomysłów na przyszłość, haha! 😀

Dodatkowe informacje:

Jeśli również chcielibyście polatać nad Auckland lub zaliczyć romantyczny wypad na jedną z okolicznych wysp, to tu znajdziecie kilka przydatnych linków:
Seaplane (ten wciąż na naszej Bucket List)

Inflite Charters 
Heletranz
North Shore Helicopter

You Might Also Like