Kończymy wakacje?

Z pewnością zauważyliście, że w ostatnich miesiącach na blogu pojawiało się znacznie mniej postów. Wszystko dlatego, że korzystaliśmy z lata  jak nigdy, próbując wykorzystać każdy możliwy weekend.

Minione miesiące obfitowały też w odwiedziny. Wpadli do nas rodzice z moją siostra, kolega Adam, JJ z Agatą, brat Jacek, no i Tomasz. Niektóre wizyty trwały dzień, inne 3 tygodnie. Dla każdego coś miłego się znalazło, były: wspinaczki, delfiny, wizyty w winnicach, wycieczki promem, pingwiny, relaks, kajaki, góry, konie, lasy, wydmy, półmaratony, skoki na bungy, zorb, spa, Hobbiton i… mogłabym tak jeszcze długo, ale nie będę zdradzać wszystkiego od razu, musicie poczekać na blogowe relacje.

Teraz kiedy to w Polsce bardzo powoli rozpoczyna się sezon plażowych parawanów do nas zbliża się zima. Oznacza to sporą ilość deszczu, dużo wilgoci, ale też znacznie mniej długich weekendów. Czyli dla nas trochę więcej czasu w domu i mniej wyjazdów. Możecie się więc spodziewać nadrabiania tekstowych zaległości. Nie bójcie się, zapewnimy Wam lekturę na nadchodzące wakacje.

Mamy nadzieję, że zachęcimy w ten sposób tych, którzy jeszcze wahają się nad przyjazdem do NZ!

Czołem!

You Might Also Like