Karekare Beach

Zachęceni docierającymi do nas znad polskiego morza zdjęciami plaż i Waszych smażących się w słonku brzuszków, widoków porozstawianych parawanów i mistrzów drugiego planu, postanowiliśmy pokazać Wam również nasze plaże. Co prawda u nas zima, ale uroku plażom to w żaden sposób nie odbiera.

W poprzednią niedziele wraz ze znajomymi i ich synkiem wyjechaliśmy poza Auckland na jedną z plaż – Karekare Beach, która jest praktycznie rzut kamieniem od Piha Beach.

Na wycieczkę ruszyliśmy jeszcze przed południem i w strugach deszczu dotarliśmy na parking. Z centrum Auckland na plaże jedzie się około 40 minut, dość krętą drogą, więc wrażeń po drodze nie brakuje.
W pierwszej chwili myśleliśmy, że nasz piknik zacznie i skończy się w samochodzie, jednak jak to z tutejszą pogodą bywa, po kilku minutach zaczęło się rozpogadzać.

test2

test-3

Pierwszym punktem programu był wodospad. Wąska ścieżka przez tutejsze paprocie doprowadziła nas do przepięknego miejsca. A nieśmiało wychodzące zza chmur promienie słonka sprawiały, że całość wyglądała niesamowicie. Latem pewnie trzeba będzie tu wrócić i wykąpać się pod tym wodospadem. Kuba z J. już planują przyjazd w letni poranek około 6 nad ranem by zdążyć przed innymi śmiałkami. Z pewnością razem z A. będziemy im w tym przedsięwzięciu kibicować.

test_1

Kilka obowiązkowych fotek z tym cudem natury i ruszamy na plażę. Rozbijające się o brzeg fale słychać już z bardzo daleka, a po przekroczeniu wydm rozpościera się przed nami ogromna plaża z ciemnym piaskiem. Po wejściu na plaże, wzrok każdego z pewnością trafia na samotną skałę, która znajduje się w niedalekiej odległości od brzegu. Skała jak i sama plaża zyskały rozgłos dzięki filmowi – „Fortepian”. Oglądaliście?

kare_10

Na ogromnej plaży byliśmy praktycznie sami, czasem mijała nas jakaś para, rodzina na spacerze lub ktoś trenujący kite-surfing. Spacerując trafiliśmy również na odpoczywającą na brzegu małą foczkę, która chyba jednak nie była do końca zadowolona, że przeszkadzamy jej w sjeście.

kare_11


kare_7

Wcześniejsze opady i rosnąca temperatura sprawiły, że nad plażą pojawiła się lekka mgiełka, która wprowadzała atmosferę tajemniczości. Maszerując otoczeni z jednej strony górującymi nad plażą spokojnymi skałami, a z drugiej ogromem i siłą oceanu można poczuć się naprawdę bardzo maluczkim elementem kosmosu.

kare_9

A., J. i S. – dziękujemy za wspaniałe niedzielne popołudnie! 🙂

You Might Also Like