Internet

Tak, tak, tak! W końcu mamy w domu stałe połączenie z internetem. Zdążył minąć miesiąc od momentu, kiedy się wprowadziliśmy do mieszkania na Quay Street (o mieszkaniu będzie więcej, w którymś z najbliższych postów), żeby nas podłączyli poprawnie do sieci. Ostatni tydzień to była już dosłownie walka z naszym dostawcą. Co chwile mówili nam, że wyślą technika, a nikt się nie pojawiał. Wymienili nam router, co w niczym nie pomogło. Na infolinii spędziliśmy łącznie kilka godzin. Kuba biegał do nich do biura, żeby się upewnić, że problem rozwiążą. Aż w końcu dzisiaj ktoś się pojawił, sprawdził i stwierdził: „no tak, jesteście źle podłączeni” – eureka! Poprawili podłączenie i internet już śmiga. I chociaż prędkość nie powala, to możemy śmiało nadrobić zaległości skypowe, mailowe i wszystkie inne.

Wkrótce postaramy się też uzupełnić relacje z naszych podróży – do usłyszenia! 🙂

You Might Also Like