Co zabrać ze sobą na podróż do Nowej Zelandii?

Właśnie teraz jest najlepszy czas, aby zaplanować swój przyjazd do Nowej Zelandii zimą (tzn. polską zimą, a nowozelandzkim latem). Bilety na styczeń, luty nie są jeszcze tak drogie, a nie da się ukryć, że właśnie te miesiące są najlepsze do zwiedzania obu wysp.

A co jeśli masz już bilet i czekasz na wylot? Zastanawiasz się pewnie, co ze sobą zabrać i o czym nie zapomnieć. Oto krótka lista rzeczy, które warto wziąć ze sobą do krainy Hobbitów:

  • Pieniądze. Oczywiście na miejscu można płacić kartą, poza nielicznymi wyjątkami w zasadzie wszędzie przyjmą Twoją polską kartę kredytową. Pamiętaj jednak, że Twój bank może być zdziwiony, że nagle wykonujesz transakcje w odległej Nowej Zelandii i dział bezpieczeństwa może zablokować Twoją kartę. W takim wypadku będziesz musiał dzwonić do banku i odkręcać całą sprawę. Aby uniknąć takiej przykrej niespodzianki lepiej jeszcze przez wyjazdem zadzwonić do swojego banku, wyjaśnić, że jedzie się na kilka tygodni do Nowej Zelandii (najlepiej też podać przez jakie kraje się będzie przejeżdżało). Bank w takiej sytuacji powinien to odnotować i nie zdziwią ich odległe transakcje. Oprócz karty przyda się oczywiście gotówka. W Polsce wymiana złotówek na nowozelandzki dolary graniczy z cudem. Podobnie jest z wymianą złotówek już w Nowej Zelandii, dlatego też lepiej zabrać ze sobą dolary amerykańskie lub euro, te bez problemu wymienisz na NZD. Wymiany lepiej nie dokonywać od razu po przylocie na lotnisku, lepiej zrobić to w którymś kantorów w mieście. A jeśli przylatujesz do Nowej Zelandii na dłużej, to najlepiej jeśli jeszcze w Polsce założysz sobie konto bankowe. My skorzystaliśmy z usług banku ANZ, który ma specjalną ofertę dla migrantów. Skontaktuj się z nimi mailowo, oni pomogą Ci założyć konto zdalnie i zamówią dla Ciebie kartę debetową, która będzie czekała na Ciebie na miejscu. Po przylocie będziesz musiał się udać do umówionego oddziału, dopełnić formalności i będziesz mógł się cieszyć nowozelandzkim kontem bankowym (przyda Ci się do Twojej pierwszej wypłaty).

nzd-compressor-1

  • Jeśli chcesz poruszać się po Nowej Zelandii samochodem (a prawda jest taka, że jest to jedyna sensowna opcja), to musisz mieć ze sobą polskie prawo jazdy oraz jego tłumaczenie. Nam się wydawało, że wystarczy tłumaczenie przysięgłe wykonane w Polsce (i w wypożyczalni samochodów to wystarczyło), jednak później się okazało, że bezpieczniejszą opcją jest wykonanie tłumaczenia na miejscu w Nowej Zelandii – pozwoli to uniknąć niepotrzebnej dyskusji z policją.
  • Skoro mówimy już o prawie jazdy, to pamiętaj też, że w Nowej Zelandii obowiązuje ruch lewostronny! Na początku nie będzie to dla Ciebie oczywiste, więc lepiej mieć koło siebie kogoś, kto przy każdym zakręcie i na każdym rondzie będzie szeptał do Twojego ucha: lewa, lewa, lewa.
  • Przed wyjazdem sprawdź, czy Twój telefon nie ma czasem założonej blokady karty sim, w takim przypadku lepiej jeszcze w Polsce blokadę zdjąć, aby móc ze spokojem w Nowej Zelandii korzystać z sieci komórkowych. Już na lotnisku warto zakupić kartę sim jednego z tutejszych operatorów (my korzystamy z Vodafone), aby móc tanio wykonywać lokalne połączenia (np. do wypożyczalni samochodów) i korzystać z internetu (ale nie spodziewaj się zawrotnej prędkości i ogromu danych).
  • Jeśli po przylocie chcesz się zatrzymać na kilka dni w Auckland to polecamy usługi serwisu AirBnb. Znajdziesz tam noclegi w mieszkaniach Aucklandczyków, dzięki czemu nie wydasz fortuny na hotel, poznasz świetnych ludzi i zobaczysz jak wygląda lokalne życie.
  • Mało kto wie, że słońce w Nowej Zelandii jest dużo mocniejsze niż w Europie. Dlatego też w zasadzie każdy wyjście na miasto (nie mówiąc już o plaży), nieważne czy jest akurat słonecznie, czy pochmurno, nie może się odbyć bez posmarowania się olejkiem do opalania. Bez tego po kilku minutach możesz doznać poparzenia słonecznego. A jak olejek to też okulary przeciwsłoneczne, bez których będziesz cały czas mrużył oczy, a przecież nie chcesz, żeby ominęły Cię żadne piękne widoki, prawda?
  • Skoro tak tutaj słońce świeci, to oczywiście trzeba ze sobą zabrać letnie ubranie. Kurtkę, w której wyjedziesz z Polski, wrzucisz na miejscu do walizki i przez większość czasu nie będziesz z niej korzystał(a). Za to dobrze mieć ze sobą krótkie spodenki, tshirty, klapki, no i strój kąpielowy oczywiście.
  • Słóńca faktycznie jest dużo, ale klimat w Nowej Zelandii jest taki, że czasami lubi sobie popadać. Rzadko opady trwają dłużej niż kilkanaście minut, ale jak już będzie padało, to dość srogo. Dlatego też, warto zabrać ze sobą coś przeciwdeszczowego, szczególnie jeśli planuesz wybierać się tutaj na piesze wycieczki.
  • Na koniec mało oczywista rzecz, która zdecydowanie ułatwia życie – przedłużacz. Dlaczego? Ano, jeśli weźmiesz ze sobą przedłużasz z kilkoma gniazdkami to po przylocie wystarczy, że kupisz tylko jedną przejściówkę, podłączyć przez nią przedłużacz i będziesz mógł jednocześnie ładować swoje telefony, tablety, kindle i inne gadżety.
  • Wygodne buty. Przemieszczanie się w Nowej Zelandii to głównie samochód lub samolot. Nie wszędzie jednak dojedziesz, a niektóre nowozelandzkie skarby są tak ukryte, że można do nich dotrzeć tylko pieszo. Dlatego też zabierz ze sobą wygodne (i najlepiej sprawdzone wcześniej) buty. Jeśli zabierzesz ze sobą buty trekingowe, to upewnij się, że są dobrze wyczyszczone, inaczej na odprawie granicznej mogą poprosić Cię o ich wyczyszczenie.

buty-compressor

  • Tutejsze widoki i atrakcje aż się proszą o robienie im zdjęć, więc dobrze jest mieć ze sobą dobry aparat. A jeszcze lepiej przed wyjazdem wziąć kilka lekcji od kogoś bardziej doświadczonego. Pamiętaj tylko, że czasami lepiej popatrzeć na te cuda własnymi oczami, a nie tylko przez wyświetlacz w aparacie.
  • Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony. Podróż do Nowej Zelandii jest długa, miejsc do zwiedzania wiele i okazji, gdzie coś może pójść nie po naszej myśli również sporo. My wyjeżdżając zawsze wykupujemy ubezpieczenie na podróż, zatem i Wam radzimy zrobić to samo. Do tego podstawowe leki i małą apteczkę. Nieważne czy przyjeżdzacie tu na wakacje czy też na dłużej. Leki, z których korzystacie na codzień, lub te które mogą Wam się przydać przy przeziębieniu czy innej chorobie weźcie ze sobą. Pamiętajcie aby zgłosić obecność leków w bagażu przy odprawie celnej.

To tyle z tego co przyszło nam do głowy. A Wy co zabieracie ze sobą na dalekie podróże? Może powinniśmy dopisać coś do tej listy?

Udanej podróży!

You Might Also Like